Przejdź do głównej zawartości

Śledź pisze o komiksach - czytaj na Panteonie!

TL;DR - tytuł notki mówi wszystko.

Dłużej: jak pewnie się już zorientowaliście, lubię czytać komiksy (nawet kiedyś tam pisałam o Ms Marvel). Nie goszczą one jednak ostatnio na blogu zbyt często. Przede wszystkim dlatego, że niedawno dołączyłam do załogi portalu panteon.pl.Od tej pory planuję tam publikować komiksowe recenzje i felietony, które, rzecz jasna, będą tu podlinkowane. Hej, już są tam dwa teksty!

Locke&Key - mój redakcyjny debiut, w którym opisuję horror Joe Hilla

I tekst, w którym udowadniam, że dwa pierwsze numery Secret Wars nie są tak złe, jak na Rewolucyjny, Zmieniający Wszystko Event Marvela przystało (wręcz przeciwnie, są fajne, trójka zresztą też).
Także reasumując: zapraszam do lektury i częstego odwiedzania Panteonu!
Śledź

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Deadpool - recenzja

Śmieszna sprawa z tym Deadpoolem - doskonale pamiętam te czasy, kiedy fani Najemnika z Niewyparzoną Gębą widzieli godną ekranizację tylko w najbardziej odrealnionych marzeniach, wspominam też moment na krótko przed SDCC Anno Domini 2014, kiedy to w internecie pojawiały się pogłoski o trailerze, oraz ten moment, kiedy to test footage będący spełnieniem wszystkich marzeń wypłynął - i dał zielone światło dla całej produkcji, którą możemy obecnie oglądać. Jak więc wyszło? Powiem tak: dokładnie wiedziałam, na co się piszę, więc i nie wyszłam z kina rozczarowana. Po prawdzie to nawet nie oczekiwałam jakiejkolwiek fabuły - wystarczyłby mi półtoragodzinny monolog Deadpoola mówiony wprost do kamery. Jednak film wrzuca naszego bohatera w historię: ta rozgrywająca się w retrospekcjach to kolejna wariacja na temat origin story, ta dziejąca się współcześnie zaś jest podejściem do schematu (rape and) revenge. W związku z tym Deadpool pozbawiony jest szokujących zwrotów fabuły - ta niedogodność j...

Lets go and do some SCIENCE! Czyli recenzja Big Hero Six

Chciałam pójść na film. Całkiem sporo na niego czekałam, interesowałam się wiadomościami o nim, planowałam napisać recenzję. W zasadzie pójście na "Kosogłosa" miałam zaplanowane, gdy rok temu wychodziłam z sali kinowej po "W pierścieniu ognia". Ale po drodze pojawił się cudowny zwiastun nowego filmu Disneya, który pokazałam całej rodzinie. I tak oto już dzień po premierze familia Śledziów znalazła się na seansie "Wielkiej Szóstki". I świetnie się bawiła. But first, lemme take a #SELFIE (musiałam) Wydawać by się mogło, że nie miałabym nic do roboty w sali kinowej wypełnionej dziećmi (i rodzicami), które wydają się być grupą docelową każdej disneyowskiej produkcji. Uważam jednak, że o wielkości tych animacji stanowi fakt, że mogą sprawić frajdę osobie w każdym wieku. Zwłaszcza, że "Wielka Szóstka" była promowana jako film (luźno)oparty na komiksach Marvela. Napisałam już, jak uroczy potrafi być ten film? Jak to często bywa, nie zapozn...

Słówko o zeszytach komiksowych

Na jednej z polskich facebookowych grup pojawiło się powracające (podobno) pytanie o zeszytówki w naszym kraju. Dyskusja wyszła całkiem ciekawa, a teraz chciałabym tutaj wrzucić przemyślenia nieco bardziej kompleksowe i koherentne niż te kilka komentarzy z fejsa (choć nie wnoszące nic szczególnie nowego). Bo i sama sytuacja jest całkiem ciekawa i złożona. Wpis będzie ilustrowany zdjęciami mojej kolekcji. Tutaj główny bohater tekstu: zeszyt komiksowy, sztuk 1 Mówi się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A mój punkt siedzenia jest nieco inny niż większości wypowiadających się w wątku komiksiarzy. Większość z nich bowiem odnosi się wtedy do wspomnień związanych z kupowaniem w dzieciństwie TM-Semików w pobliskim kiosku. Kiedy ja zaś mówię o zeszytówkach, myślę o komiksowych blogerach z Tumblra, którzy co środę mogą pójść do LCS (Local Comics Store), pogadać ze sprzedawcami i jeszcze wrzucić w Internety selfie z nowymi zdobyczami. Albo o tym, jak to działa na przykład we Fr...